Poglądy

2010-01-25
Jestem członkiem zarzadu WM. Szykujemy się do remontu elewacji od ogrodu, do której droga prowadzi przez bramę innej kamienicy. Zarząd tamtej wpólnoty odmówił nam udostęnienia przejazdu przez tą bramę. Teren podwórza należy do gminy. Czy w gminie, ktoś jest wstanie poradzić jak przebiega droga służebna i jak rozmawiać z sąsiadem żeby udostępnił przejazd na czas remontu?

Sprawa nie jest niestety prosta i zależy od wielu czynników. Wspólnota powinna się zgodzić, ale może stawiać ogromne ilości przeszkód. Co Pan powie na próbę mediacji z mojej strony. Proszę do mnie zadzwonić jutro. Wtedy już powinienem mieć informacje z Urzędu dotyczące tej konkretnej sprawy.


2009-02-12
Czy istnieje możliwość przywrócenia przedwojennego Placu Niepodległości na Mokotowie, wytyczonego przez prezydenta Stefana Starzyńskiego u zbiegu ulic Niepodległości, Odyńca i Racławicka? (Plac istnieje na mapach Warszawy z lat 1935r. i 1937r.) Pismo zostało wystosowane do Dzielnicy Mokotowa przez mieszkańców. Czy Radni mogą coś w tej kwestii uczynić?

To bardzo cenna inicjatywa. Uważam, że warto byłoby przebudować ten teren z ogródków działkowych i stworzyć na nim właśnie takie miejsce. Na Mokotowie stanowczo brakuje miejsca, placu, na którym mieszkańcy mogliby się spotykać, porozmawiać, podebatować. Jestem zwolennikiem Państwa koncepcji (szczególnie, że to właśnie mieszkańcy są jej autorami), z założeniem przeanalizowania rozbudowy ulic otaczających ten plac. Sądzę, że warto byłoby powrócić do koncepcji, stworzonej kilkadziesiąt lat temu, polegającej na rozbudowie ul. Racłowickiej pomiędzy ul. Wołoską i ul. Puławską. Warto tę kwestię jeszcze raz przedyskutować, oczywiście także z okolicznymi mieszkańcami. Obawiam się natomiast, że przywrócenie Placu Niepodległości w najbliższych miesiącach, a nawet latach będzie trudne ze względu na znajdujące się na tym terenie działki. Wiem, że Urząd przygotował Państwu odpowiedź z tą właśnie uwagą.


2007-10-24
Pisze Pan, że każdy człowiek jest równy bez względu m.in. na orientację seksualną, ale jednocześnie jest Pan przeciwny legalizacji związków partnerskich pomiędzy osobami tej samej płci.. jak mam to rozumieć? Nie ma w tym sprzeczności?

Bardzo dziękuję za to pytanie. Wydaje mi się, że nie ma w tym sprzeczności. Uważam, że nikt nie może być dyskryminowany ze względu na swoją orientację seksualną. Oznacza to, że powinien mieć dokładnie takie same prawa jak pozostali obywatele. Powinien mieć możliwość wyrażania publicznie swoich poglądów, manifestowania, mieszkania i życia z kimkolwiek chce. Jeśli chodzi o demonstracje, to każdego obowiązują te sama zasady i nieobyczajne zachowanie powinno być tak samo karane bez względu na to, jaki jest to rodzaj manifestacji i jaką orientację mają jej uczestnicy. Zakładam jednak, że są pewne zasady, głęboko zakorzenione w naszej cywilizacji (niektórzy wywodzą je z religii, inni kultury, jeszcze inni z naturalnych predyspozycji człowieka), których nie powinniśmy zmieniać. Należy do nich między innymi zasada, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i tylko dla nich ten termin może być zarezerwowany. Dlatego nie widzę tu sprzeczności z tolerancją. Wszyscy mogą korzystać z przywileju zawierania małżeństwa, ale musi ono wyglądać właśnie w ten sposób.


2007-10-19
Na Pańskiej stronie ukazał się spot \\\"Kochający inaczej\\\". Jaki jest Pana stosunek do osób o orientacji homoseksualnej? Czy jest Pan za legalizacją związków partnerskich pomiędzy osobami tej samej płci? Czy przyjaźni się Pan z jakimiś osobami o odmiennej orientacji seskualnej?

Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby różnicować ludzi pod względem ich orientacji seksualnej. Być może wśród moich znajomych są takie osoby. Uważam jednak, że każdy człowiek jest równy bez względu na swoje przekonania, wiarę, kolor skóry czy orientację seksualną. Sądzę też, że państwo nie powinno wtrącać się w to, z kim kto żyje. Jeśli zaś chodzi o legalizację związków partnerskich pomiędzy osobami tej samej płci, to jestem temu przeciwny, podobnie jak nie popieram adopcji dzieci przez takie pary.


2007-10-18
Pana zaangażowanie na rzecz dzielnicy Mokotów wygląda imponująco, ale... mam wątpliwości, czy będzie Pan w stanie pogodzić taką działalność z nauką i, co najważniejsze, z odpowiedzialną pracą posła Sejmu RP.

Obiecuję, że w przypadku zwycięstwa wyborczego nadal będę kontynuował naukę i jednocześnie nie zaniedbam mojej pracy w Sejmie. Do końca studiów zostało mi zaledwie kilka egzaminów, a zatem będę mógł łączyć te dwie rzeczy bez problemu.


Zadaj pytanie
Imię i nazwisko
Twój adres email
Treść